*dom Violetty*
-Witaj tato -powiedziała Viola podchodząc do stołu całując tatę w policzek .
Herman zaraz odpowiedział Violi .
-Hej . Wyspałaś się ?
-Tak. Właśnie zjem w studiu
-Dobrze
-Violetta chodź na zajęcia się spóźnimy się .
-Już idę
Violetta i Ange poszły do studia 21 na zajęcia .
*studio 21*
W studiu Violetta poszła pod klase a Ange do gabinetu Pabla .Ludmiła wykorzystała sytułacje i zaczeła obrarzać Violette .
-Zbacz jakie dziwadło .
-Ludmiła skończ obrażać ludzi których nie znasz . Dobrze i odchodzę znajdź sobie nową Nati na posyłki
Leon podszed do Violi
-cześć jestem Leon
-cześć jestem ..........
Nie dokączyła bo Leon powiedział
-Violetta tak wiem twój przyjaciel zaprosił mnie na przyjęcie
-jest bardzo miły dla mnie jak tata
-Nie masz taty?
-mam ale ma dużo pracy nie wie że już dorosłam
-Violu
-dasz mi swój numer telefonu
-ok
-Violu chodź
-Violetta telefon
Violetta wzioła telefon do torebki i poszła do klasy
Trfały zajęcia .nagle Fran musiała iść do baru po laptopa
-No wreście od wczoraj nie pojawiałaś się w barze.
-Nie nacieszysz się moim widokiem bo przyszłam po laptopa i piegne do studia
-Nie wzchodź Francesca !
prubując dogonić Fran krzyczał .
-nie wytrzymam z nią .
*park*
Violetta usiadła na ławce a obok Tomas.
-cześć jestem Tomas
-hej jestem Violetta
-czemu jesteś smutna
-nie wymyślam piosenkę na egzaminy do studia . a ty czemu jesteś smutny?
-nic takiego tylko dziewczyna nie owzajemnia uczuć
-to nie jest takie tam .wie o tym ze zakochałeś się w niej
-nie ja wiem ze ona woli.....
-Violu Ange mnie poprosiła żeby cie odprowadzić do domu
-dobrze potem dzienki za wysłuchania mojego ględzenia pa pa
- pa
Kamila i Violetta poszły do domu .
*dom Violetty*
-Kamila zostaniesz na obiad
-yyy... bardzo chętnie .
*Resto bar*
Luca wychodzi z baru a na ławce siedzi Fran i Leon całują się .
Luca był wściekły zaraz podszed do Fran .
-Fracesca co robisz zamiast pomóc w barze to obsciskujesz się z jakimś chłopakiem .-krzyknoł Luca i zadzwonił mu telefon .
-dzwonił ojciec musze wrócić do Włoch bar zostawiam tobie nie zrób z tego miejsca cyrku .
-ale Luca co się dzieje ?
-ojciec jest cięszko chory musze jechać .
-jak zwykle muszę się wszystkim zająć
-pomoge ci -zaproponował Leon ona sie zgodziła bo wiedziała że oboje są w sobie zakochani .
-dobrze -uśmiech
-ale musze już iść do domu przygotować pokuj dla siostry przyleci z Madrytu za dwa dni no to pa pa -Leon się porzegnał całując Fran w policzek .
*dom Violetty*
-tato moge wyjść z Tomasem Kami mnie odprowadzi
-dobrze idź .
-dzienkuję ,Kami chodź .
Wyszły z domu i poszły do studia .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz