lotnisko w Madrycie*
To właśnie ja Violetta teraz jestem na lotnisku.Wracam y
tatą do Buenos Aires.Kto wie morze tam kogoś poznam.Wątpie ale nadzieja zawsze
jest.
O mój tata.
-Masz wodę - zapytał
-Tak,nie chce przyjęcia Jade- powiedziała viola
-To nie jest Jade przyjęcie tylko twoje -powiedział
roześmiany
-Nie chce i już -krzykła -chyba ze będzie ktoś w mojim
wieku.
-poproszę Ramalla żeby wszystkim sie zajoł -powiedział
zmartwiony.
*park*
Jak co dzień Ange i Pablo biegają w parku koło studia 21
-Tak bardzo chciałam pojechać na lotnisko ucałować Viole i
powiedzieć jak bardzo ją kocham -powiedziała Ange
-To jedz tam ucałuj ją powiedz jak bardzo ją kochasz
-zaproponował Pablo
-Ale jak tylko tam się pokawię to wywiezie ją
-chodz do studia zaraz zaczynamy zajęcia .
*Resto bar *
-Francesca gdzie jesteś -zawołał Luca.
-Już ide nie wrzeszcz -odpowiedziała Fran wychodząc z
magazynu .
-A gdzie jest znowu Tomas
-A możesz nie czepiać się go poszed roznosić zamuwienia -odpowiedziała Fran
-Idz na zaplecze zobaczyć czy cie tam nie ma .A ja biegne do
studia.Po krudkiej wypowiedzi pobiegła do studia
*studio 21*
Do sali weszli Pabli i Ange i zobaczyli ze Ludmiła i Kamila
kłucom sie .
-co tu sie dzieje -Ange zapytała
-uspokujcie się -Pablo dodoł
-Proszę pana ona jest jakaś szalona -Ludmiła zaczeła sfoją
gadke
-I znowu sie zaczyna -Kami dodał i opuściła sale z
Maxim,Fran i Tomasem.
-Ludmiła przestań z nami koniec -pochwili dodał Leon i
tagrze opuścił sale.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz